Wybrane wystawy

Ziółka, drzewka, y chróściki

Muzeum Farmacji

21.11.2024-02.03.2025

Wystawa ziółka, drzewka, y chróściki to wyjątkowa prezentacja twórczości uznanej artystki Agnieszki Brzeżańskiej.

Sztuka współczesna została starannie wkomponowana w szczeliny mebli zrekonstruowanej apteki z lat 20. XX wieku. W przestrzeniach najmniejszego oddziału Muzeum Warszawy prace Brzeżańskiej zyskują nowe, zaskakujące konteksty, współistniejąc z wystawą główną Res pharmaceuticae, która przybliża historię leków i farmacji.

Artystka zaprasza w wyjątkową podróż tropem ziołolecznictwa – związków farmacji z fitoterapią i zapomnianych narracji o prozdrowotnych właściwościach roślin. Prezentujemy prace wizualne, takie jak ceramika, malarstwo czy wideo, a także instalacje angażujące zmysły węchu i słuchu.

Ziółka, drzewka, y chróściki

Intrygujący tytuł wystawy Agnieszki Brzeżańskiej pochodzi z fragmentu renesansowego dzieła botanicznego pt. Herbarz polski, to jest o przyrodzeniu ziół i drzew rozmaitych, i innych rzeczy do lekarstw należących. To pierwszy oryginalny polski zielnik, który ukazał się w 1595 roku, a jego autorem jest Marcin z Urzędowa, botanik, zielarz, lekarz i ksiądz.

Artemisia vulgaris i „myślokształty”

Agnieszka Brzeżańska jest malarką, performerką i zielarką. Tworzy także rysunki, fotografię, film i ceramikę. Często sięga po rzemiosło i techniki tradycyjne. Istotą jej zróżnicowanej działalności artystycznej jest namysł nad miejscem człowieka w świecie i możliwościami współbycia wszystkich istot. Rośliny i ziołolecznictwo to tematy, które fascynują artystkę od lat.

W Muzeum Farmacji prace Brzeżańskiej zyskały szczególne, nowe konteksty i znaczenia. Początki farmacji i relacje między naturą i nauką wysuwają się na pierwszy plan wystawy Ziółka, drzewka, y chróściki. Sztuka Brzeżańskiej w spotkaniu z historią leków, kolekcją szkła aptecznego, zbiorami bibliotecznymi czy tradycją japońskiej medycyny Kampo wybrzmiewa inaczej niż w neutralnej przestrzeni galeryjnej.

Na wystawie pokazujemy prace z ostatnich kilku lat, a także trzy obiekty przygotowane specjalnie z myślą o wnętrzach Muzeum Farmacji i jeden dotychczas nieprezentowany – to zielnik stworzony przez Agnieszkę Brzeżańską podczas studiów w Instytucie Zielarstwa i Terapii Naturalnych. W przestrzeniach dawnej apteki unosi się zapach bylicy pospolitej (łac. Artemisia vulgaris), powszechnie występującej rośliny nazywanej lekiem na wszystko. Instalacja działająca na zmysł węchu przywodzi skojarzenia z dawnymi rytuałami aromaterapeutycznymi, inhalacjami czy okadzaniem domostw ziołowym dymem, który miał chronić przed chorobami. Pokazujemy także ręcznie tkany żakard, obrazy olejne, dwie prace wideo będące zapisem obserwacji sił natury, a także charakterystyczne dla Brzeżańskiej drobne rzeźby ceramiczne.

Przodki, amebowate w kształcie stworki, artystka nazywa „myślokształtami”. Półabstrakcyjne obiekty kojarzą się z organicznymi formami, które mają kończyny, a nawet mimikę.

fot. Tomasz Kaczor, dzięki uprzejmości Muzeum Warszawy

Agnieszka Brzeżańska (ur. 1972) studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i w Warszawie, gdzie uzyskała dyplom w Pracowni Malarstwa prof. Stefana Gierowskiego. W ramach stypendium rządu Japonii kształciła się również na Uniwersytecie Sztuk Pięknych i Muzyki w Tokio. Jej twórczość obejmuje prace malarskie, rysunki, fotografię, film, ceramikę i inne media. Brzeżańska sięga po różne rejestry wiedzy, od fizyki i filozofii po marginalizowane przez nowoczesną naukę systemy poznania, takie jak alchemia, parapsychologia, ezoteryka, wiedza tubylcza czy tradycje matriarchalne. Od 2016 roku wspólnie z Ewą Cieplewską organizuje Flow/Przepływ – rezydencję artystyczną na Wiśle. Swoje prace prezentowała na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Współpracuje z galerią BWA Warszawa oraz Nanzuka w Tokio.

AUTOPORTRETY

Muzeum Narodowe w Warszawie

21 marca–20 lipca 2025

Wystawa „Autoportrety” prezentuje współczesne realizacje tego gatunku, znacznie wykraczające poza przedstawienia podobizn artystów, do których przyzwyczaiła nas klasyczna historia sztuki. Wśród prac wykonanych w różnych technikach (malarstwo, rzeźba, fotografia, instalacja dźwiękowa i in.) znajdziemy zarówno dzieła bardzo osobiste, jak i te wpisujące się w szerszą analizę dotyczącą miejsca artysty w społeczeństwie.

Na ekspozycji będzie można zobaczyć prace dwudziestu artystek i artystów: Pawła Althamera, Mirosława Bałki, Agnieszki Brzeżańskiej, Rafała Bujnowskiego, Barbary Falender, Izabelli Gustowskiej, Zuzanny Janin, Łukasza Korolkiewicza, Katarzyny Krakowiak-Bałki, Zbigniewa Libery, Rafała Milacha, Jarosława Modzelewskiego, Agnieszki Polskiej, Katarzyny Przezwańskiej, Karola Radziszewskiego, Joanny Rajkowskiej, Wilhelma Sasnala, Jadwigi Sawickiej, Aleksandry Waliszewskiej, Artura Żmijewskiego.

Prezentacja współczesnych autoportretów stanowi nawiązanie do zrealizowanego przez hr. Ignacego Karola Korwin-Milewskiego przed stu laty zamysłu stworzenia zbioru wizerunków własnych polskich malarzy XIX wieku. Te korespondujące ze sobą przedsięwzięcia pokazują ciągłość tradycji kultury artystycznej i wagę mecenatu prywatnego.


Wystawa jest zwieńczeniem projektu zainicjowanego przez poprzedniego dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie dr. hab. prof. UJ Łukasza Gawła oraz Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”. Stowarzyszenie poprzez charytatywne aukcje dzieł sztuki, uroczyste kolacje dobroczynne oraz inne formy działalności statutowej zebrało wśród swoich sympatyków, partnerów i członków środki na zakup prac tworzących tę kolekcję.

Niniejszą wystawą chcielibyśmy zaprosić do dialogu na temat najnowszych nurtów w sztuce, XXI-wiecznej redefinicji roli artysty, dzieła sztuki i samej instytucji muzeum.

„Autoportrety” to wystawa sztuki współczesnej, która często odnosi się do bieżącej sytuacji społecznej i politycznej w sposób bezpośredni oraz stanowi artystyczny komentarz do świata, w którym żyjemy na co dzień. Ekspozycja w MNW zawiera więc treści, które mogą zostać potencjalnie uznane za wrażliwe, takie jak np. odniesienia do trudnych doświadczeń czy nagość.

Współorganizator: Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”

Autorzy scenariusza i kuratorzy wystawy: Katarzyna Szydłowska-Schiller, Tomasz Jeziorowski

Szczegółowy program wydarzeń towarzyszących.

Audioprzewodnik do wystawy czytany przez Wojtka Sokoła dostępny jest w zakładce Muzeum online.

Wystawie towarzyszy katalog dostępny w Muzealnej Księgarni.

https://www.mnw.art.pl/wystawy/autoportrety,263.html

PRZENIKANIE / PERMEATION — Agnieszka Brzeżańska, Judith Hamann 

Otwarcie: 13.09.2024, 18:00

Performans dźwiękowy Judith Hamann: 19.10.2024 (sobota)

Wystawa czynna do 20.10.2024

Przenikanie zestawia powstałe na przestrzeni ostatnich lat prace malarskie i rzeźbiarskie Agnieszki Brzeżańskiej z instalacją dźwiękową i rysunkami Judith Hamann. Wspólna wystawa dwóch interdyscyplinarnych artystek, które w swojej twórczości stosują różnorodne metody i podejścia, poddając czułej obserwacji i nasłuchując otaczający świat, tworzy przestrzeń doświadczeń i wspólnej kontemplacji nad najbliższą przyszłością.
 

*
Agnieszka Brzeżańska używa różnych mediów, skupiając się na relacjach między istotami żywymi i innymi bytami zamieszkującymi Ziemię. W pozornie abstrakcyjnych obrazach dąży do przedstawienia tego, co pozostaje poza granicami antropocentrycznej rzeczywistości. Biomorficzne kształty reprezentują pozaziemskie ciała, zaginione, niezaistniałe lub wyobrażone byty. Brzeżańska precyzyjnie operuje skrótem formalnym, co można dostrzec w kompozycjach zbudowanych niemal z jednej linii — subtelnie wijącej się, tworzącej regularne okręgi jak fale na wodzie lub rozchodzącej się w wielu kierunkach.
Bezładne formy-myśli, tajemniczo uśmiechnięte zjawy, a może reprezentacje natury, która — jak twierdzi Agnieszka Brzeżańska — jest z zasady przychylna wszystkim istotom? Ceramiczne rzeźby realizowane przez artystkę w ostatnich latach wydają się ujmować formalnie i semantycznie jej zainteresowania czy fascynacje. Symbolicznym elementem na wystawie staje się prezentowany w postaci instalacji zbiór obiektów przypominających kandelabry o organicznych kształtach (Metaphor of everything, 2017). Ustawione na lustrach, wyposażone w świece zapalane podczas zwiedzania, postaciorośliny potęgują polisensoryczny wymiar ekspozycji, zapraszając jednocześnie do bardziej intymnego kontaktu ze sztuką.

**
Niematerialnym elementem wypełniającym przestrzeń wystawy jest dźwięk, obecny w formie audiosferycznej instalacji Judith Hamann. Kompozycja oparta na nagraniach terenowych to jedynie wycinek badawczo-performatywnej praktyki zakorzenionej w eksperymentach z instrumentem i głosem nie-ludzkim. Hamann odnosi się do różnorodnych, słyszalnych i odczuwalnych właściwości dźwięku jako żywego medium, które towarzyszy nie tylko ludziom, ale przede wszystkim jest nieodłączną częścią natury.
Oprócz formy audialnej wystawa prezentuje fragment cyklu Paper Membranes (2020/24), do którego wykonania Judith Hamann wykorzystuje technikę frottage, potraktowaną jako performatywne działanie, zbliżone do field recordingu — wyobrażonych w postaci „nagrań” krajobrazów oraz przestrzeni wewnętrznych i zewnętrznych. Powierzchnia ściany, pień drzewa czy faktura kamienia stają się w nim częścią jednego śladu, zapisu niemożliwego-potencjalnego pejzażu.

***

http://www.mosart.pl/wystawy-archiwum-2024/detail,nID,6750

Wernisaż: 21 maja o godz. 18.00

od 21 maja do 21 lipca
Rondo Sztuki

Udział biorą: Alicja Bielawska, Agnieszka Brzeżańska, Kaitlin Bryson, Grzegorz Hańderek, Petra Janda, Richard Long, Cecylia Malik, Justyna Mędrala, Silvia Noronha, Michał Smandek, Saša Spačal, Jakub Stelmach, Maria Stokłosa, Mikołaj Szpaczyński, Iza Tarasewicz, Isolde Venrooy

Wydeptując linie w terenie, Richard Long rozszczelnia tradycyjne pojęcie rzeźby. Jej zakres rozlewa się na kolejne kilometry, włączając zarówno ciało wędrowca, inne gatunki, których trajektorie przecina, topografie terenu, warunki atmosferyczne. Przyglądanie się krajobrazowi w zwolnionym tempie chodu, uświadamia wypartą sieć środowiskowych zależności. Kumuluje w sobie ślady palącego słońca, potu, kurzu, pyłków roślin, zbieranych mimowolnie na powierzchni skóry. 

To odmierzanie odległości przy użyciu własnego ciała stało się na wystawie „Przyleganie” impulsem do przyjrzenia się archiwum ruchów, wykonywanych przez zaproszone artystki i artystów w ramach prywatnych kartografii. Większość z nich od dłuższego czasu bada materię ziemi, podejmując próby jej odczytania. Grunt objawia się w ich pracach jako efekt skruszonych hierarchii, pozostałość po różnorodny formach życia zespolonych w tworzących go warstwach. Zawiera w sobie zapis zmian linii brzegowych dawnych mórz, szlaki którymi kiedyś płynęły rzeki, historie wybuchów wulkanów, susz i zlodowaceń. Stratygrafia terenu jest tu rejestrem przebrzmiałych procesów, repozytorium zakodowanych tekstów, w których można odnaleźć ślady jednostkowych i pokoleniowych biografii. 

Przyglądanie się im przybiera formę widmowej geologii jako metody badań nad czasem, wyzwolonej z okowów procedur typowych dla tej dziedziny nauki. Okazuje się laboratorium metafor. Bliskie sąsiedztwa i ścisłe relacje, konglomeraty i kondensacje, stają się fundamentami myślenia o rzeczywistości przez pryzmat pojęcia przepływu, wymiany, symbiozy. Zamiast przekonania o supersprawczości homo sapiens opartej na kontroli i dystansie, przynoszą wizję harmonijnego współbrzmienia, w którym możliwe jest odnalezienie wspólnego rytmu. Jego uzdrawiająca siła bazuje na zestawie ruchów inspirowanych dynamiką splotu. Dążenie do jasnych podziałów zostaje tu zastąpione przez nadrzędną regułę przenikania. Zbiór zapomnianych choreografii opiera się na kategorii lepkości, definiującej jednostki przez pryzmat ich przywiązania do innych wyspecjalizowanym zestawem odnóży, wąsów, macek, przyssawek i haczyków.

Każdy element składający się na tytułowe ćwiczenia z przylegania ma w sobie zalążek aktywności czekającej na wykonanie. Jest zachętą do mapowania przyszłości, opartej na potencjalnych sojuszach i powiązaniach. Chodzenie Richarda Long okazuje się tu medytacją nad ciałem, zmagającym się z własną materialnością. Jest czynnością, która przynosi kojącą wizję oczyszczenia wyobraźni, skupionej na pozornie prostym zadaniu: stawianiu kolejnych kroków łączący nas z ziemią.

Kuratorka: Marta Lisok

https://rondosztuki.pl/wydarzenie.php?id=936

HARD/SOFT: Textiles and Ceramics in Contemporary Art

13.12.2023—20.5.2024 

Museum für angewandte Kunst Stubenring 5, 1010 Wien, AT

HARD/SOFT: Textiles and Ceramics in Contemporary Art brings together two seemingly contrasting materials.

While textiles are associated with warmth and flexibility, ceramics formed from soft clay radiate a cool fragility. Yet both media bring to life an aesthetic language that shifts between hard, soft, unwieldy, and flowing. The materials, shapes, and significance of the selected works reveal a broad spectrum of ambiguity, vagueness, and simultaneity.

The exhibition showcases the work of around 40 artists from Austria and all over the globe, whose artistic practice draws on craft techniques such as embroidery, knotting, and weaving, as well as sculpting, wedging, and firing. The sculptures, installations, and painted works, which also include embroidered images, patchworks, and tapestries, show a vast range of artistic and interdisciplinary approaches that combine visual and applied arts, architecture, music, and digital space. These pieces offer an insight into production methods, ateliers, and workshops, as well as cross-disciplinary collaboration. Here textiles and ceramics hold cultural significance for communities; they have become intertwined with economic and political systems. Alongside the materials’ characteristic features, the exhibition considers feminist ideas, explorations of the body, questions of cultural appropriation as well as gender stereotyping.


ARTISTS
Magdalena Abakanowicz, Hildegard Absalon, El Anatsui, Anna Andreeva, Ranti Bam, Maria Biljan-Bilger, Cosima von Bonin, Geta Brătescu, Agnieszka Brzeżańska, Verena Dengler, Noa Eshkol, Gelatin, Sonia Gomes, Nilbar Güreş, Sheila Hicks, Klára Hosnedlová, Dorota Jurczak, Kapwani Kiwanga, Peter Kogler, Beate Kuhn, Denisa Lehocká, Goshka Macuga, Jonathan Meese, Hana Miletić, Małgorzata Mirga-Tas, Robert Morris, Ann Muller, Ulrike Müller, Michèle Pagel, Lucie Rie, Willem de Rooij, Camila Sposati, Laurence Sturla, Dorothea Tanning, Rosemarie Trockel, Franz Erhard Walther, Ingrid Wiener.
 
CURATORS
Bärbel Vischer, Kustodin MAK Sammlung Gegenwartskunst
Curator, MAK Contemporary Art Collection
Antje Prisker, Special Projects

Zaklęcia i przodki

28.09-25.11 2023

Buska Galeria Sztuki WILLA POLONIA 

al. Adama Mickiewicza 7, 28-100 Busko- Zdrój

kuratorka: Karolina Brzuzan 

Czy współcześni artyści przejęli role szamanów i kapłanów? 

Tekst kuratorski: Karolina Brzuzan 

„Nie opisuję swoich prac” – powiedziała Agnieszka Brzeżańska, gdy zapytałam ją o podesłanie tekstów do rzeźb i obrazów. „Mam nadzieję, że prace nie potrzebują opisów” – odpowiedziała innym razem, gdy znowu pytałam o konteksty. Ta zdecydowana postawa, w której to praca artystyczna ma być niezależna od słowa, autoreferencyjna i wystarczająca, by przemówić, jest bliska temu, za co sztukę kocham. Sztuka bowiem, we właściwy sobie sposób, potrafi komunikować to, czego nie jesteśmy w stanie wyrazić słowami. Pozwala nam także doświadczać niewyrażalnego, pozawerbalnie otwierając nas na powrót na stany zintegrowania, „pozaintelektualnego wiedzenia”. Fantazjuję sobie, bo przecież tego nie wiem, że ta zdolność sztuki odwołuje się do pierwotnych, przedjęzykowych stanów ludzkości, w których to intuicja i instynkt – czyli właśnie „pozaintelektualne wiedzenie”- były jednymi z podstawowych sił przetrwania. Pamięć gatunku, wiedza zapisana w wibracji cząstek – nauka od niedawna potwierdza takie byty.
Podróżowałam kiedyś po Indiach południowych i trafiłam do miejsca, w którym codziennie rano odbywała się Pudźa. Przyglądałam się temu dość długiemu obrzędowi z zaciekawieniem. Mężczyzna, który go odprawiał, nie odzywał się ani słowem, lecz przez długi czas wykonywał różne rytualne, pozbawione „użyteczności” gesty, korzystając przy tym z przeróżnych „pozbawionych użyteczności” artefaktów. Przeczytałam wtedy, że rytuał ten jest prastary, odtwarzany w niezmienionej formie od czasów, kiedy człowiek przybył na te tereny. Jak wiemy, kolebką ludzkości była Afryka, a pierwsi przekraczający wody i zmierzający do Azji praludzie, musieli przybyć właśnie najpierw do Indii południowych. Czy rytuał, któremu się przyglądałam to faktycznie niezmieniona ekspresja z czasów przedjęzykowych? Nie mam takiej pewności. Kryła się w nim jednak pewna porywająca cecha dobrej sztuki – wyrażanie niewyrażalnego, komunikowanie czegoś, co nas porusza.
Na wystawie „Zaklęcia i Przodki” w Galerii Willa Polonia znajdują się portrety wybitnych artystek. Nie widać na nich twarzy ani ciał, widoczne są z pozoru abstrakcyjne formy. Portrety te to zwizualizowane horoskopy urodzeniowe kilku z ważnych dla Agnieszki Brzeżańskiej artystek. Jeden z nich to graf Emmy Kunz – wizjonerki, spirytualistki, uzdrowicielki, która sama siebie nie uznawała jako artystki, tworzyła dzieła, które zakodowywały duchową wiedzę. Myślę, że podobnie jest z abstrakcyjnymi pracami Brzeżańskiej – są wizualizacją rzeczy niematerialnych z pogranicza wielu porządków: spirytualnych, biologicznych, kulturowych. Przykładem tego są Sygile – obrazy tworzone przez Brzeżańską jako zaklęcia. System pracy z Sygilami stworzył Austin Osman Spare – brytyjski malarz i magik. Ich zasadą jest wprowadzanie do podświadomości symbolu z nadanym wcześniej znaczeniem, następnie zapomnienie znaczenia Sygilu tak, aby jego moc została zakorzeniona mocno w podświadomości, wywierając wpływ na nasze działanie oraz zewnętrzne fakty. W literaturze tematu mówi się o tym, że znaki te mogą korespondować z przodkami, bóstwami i innymi duchami.
W wielu kulturach bębny służą między innymi do celów religijnych i duchowych. Właśnie bęben staje się dla Brzeżańskiej podobraziem pod rysunek zatytułowany: „Before and after arrive as one”. Ważne jest to, że nie jest to wizerunek bębna, ale fizyczny instrument mający moc wprowadzania realnych wibracji w przestrzeń, w której wybrzmiewa. Wprowadzenie go do galerii daje wymierne potencjały. „Bęben Brzeżańskiej wzywa energię i wibracje, by badać fizyczną aktywację przestrzeni w samych obrazach. Takie rezonanse można również znaleźć w malarskich dziełach, które wychwytują wizualne wibracje i energię wynikającą z formy i koloru” – czytamy w tekście do wystawy, na którą artystka pierwotnie stworzyła ten artefakt.
Właśnie – wychwytywanie energii i wzniecanie wibracji jest kluczowe w twórczości Agnieszki Brzeżańskiej. Źródła tych energii są zarówno nieziemskie, duchowe, jak i mocno zakorzenione w
materialności, jak choćby w pracach ceramicznych. Urny i duszki wyrzeźbione są w bardzo starej naturalnej materii powstałej za czasów czwartorzędu. Artystka, opowiadając o pracy z tą materią, mówi o żywym kontakcie jej ciała z pamięcią i przekazem zawartym w glinie. Jakoby glina, jako żyjąca tkanka, komunikowała swą pamięć i przekazy poprzez ręce artystki. Ten pozaintelektualny impuls, prowadzenie w działaniu przez wibracje materii czy znów wprowadzanie wibracji do przestrzeni to powracające w różnych wydaniach procesy pojawiające się w twórczości Agnieszki Brzeżańskiej. Tak samo zresztą jak nawiązania do natury, która u Brzeżańskiej zajmuje czołowe miejsce, wplatając się pnączem w pole wzajemnych oddziaływań między człowiekiem, innymi organizmami, roślinami i tzw. materią nieożywioną. One wszystkie mają swój głos w powstających z biegiem lat pracach Artystki.
Mogłabym dalej mówić, ale z każdą kolejną opowieścią czuję, że coś widzowi daje, a jednocześnie odbieram, poszerzam odbiór dzieła a jednocześnie zawężam jego postrzeganie słowem, które zamyka i kategoryzuje. Milknę więc, oddając moc temu, co wyraża się szerzej i głębiej bez języka – magicznej mocy sztuki.
Ps. Czyżby role czynione kiedyś przez szamanów i kapłanów, jak
chociażby w przypadku Pudźi, przejęli współcześni artyści?